goni szkielet i jeździec

bez głowy; góry (przez graby)

zdrobniałe, zgrabiałe;

parowozy zatraciły się

w polach po osie, po rdzę.

Za tobą głos ze stacji

krzyżowej, ksiądz ma

mikrofon; to jest przecież miasto

dochodzące z dołu.

Ciepły grudzień