w granicach prawa i rozsądku

Prawem poety jest być szalonym

prawem podmiotu jest być posłusznym

toteż mój podmiot jest nieco stuknięty

Wybaczcie nie stać go na razie na więcej

i nie powiesi się jeszcze tej nocy

Przetrwa do rana i wyjdzie na mróz

tam go dobiją szyderczym spojrzeniem

Na razie wygląda na zadowolonego

nie przeczuwa biedak swej publicznej