z zapartym tchem śledzący

manewry multikara.

Wreszcie wpasowuje się

zmarzniętą dupką w secesyjną bramę,

by wysrać tonę lub dwie

na środku korytarza.

Taki jeden liczący na miał

czai się z workiem.

Niemowa kręcący głową,

przekonany, że gość urwie lusterko