Wspiął się i patrzy w bystrza Woliborki
pies wyrzucony wcześniej z samochodu —
czy widzi twarze, co przestały kochać,
może przyszłość świata, podkulony ogon —
samotny na wietrze, zjeżony,
przekrwiony jak oko,
którym widzi nurt —
bo jego rzeczy zostały pod wodą,
miał tam dokumenty,
smyczkę i kaganiec;