Królewską krasę swojego ciała!...
Lecz nie odtrącaj!... Jam Twoje ręce
W snach widywała i w przeczuć męce...
I drżąc w brutalnych ramion oplocie,
Duszę miewałam w łzach i tęsknocie!...
I w skrach ogniowych, w szału purpurze,
Jam gołąb byłam o białym piórze!...
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Wiem... przyjdą inne — już się wybiela
Straż najprzedniejszych cór Izraela,