Żyję — nie lękam się Parysa4,
choć niemaczany-m w Styksie cały5, —
a ta przez duszę moją krysa6,
to znak, żem miał ją...
Jak wspaniały,
jak wielki, dumny, jaki mężny
ogromny mąż nade mną stoi —
blask z jego złotej bije zbroi,
wsparł się o jawór7 swój potężny —
on upomina się o swoje —