Czemuż z odejściem swoim zwlekasz?

Lekarzem jesteś?... O, zaiste!

Straszną byś musiał leczyć ranę!

Odejdź — ja dalej sam zostanę,

i moje sny posępne, mgliste

dalej się będą snuć przede mną,

jak mgieł w wąwozie korowody —

ty, królu Greków, zmarłeś młody

i tylko śmierć widziałeś ciemną.

Przypisy: