za starostą swym spiskim przybyłe —

patrzą śmiało, gdy się śmierć przybliża,

patrzą śmiało w otwartą mogiłę...

O, maluczcy olbrzymiego ducha!

Oto jeden na ligawce43 dzwoni44,

na ligawce górskiego pastucha,

drugi wsparł się na włóczni i słucha —

cóż w ich duszach? Kędy45 myśl ich goni?

Cóż w ich duszach?

O ten czas znad borów,