Szukać kupca i ducha przykrawać do miary?

Dalej z wniebowstępnego cisz i wyżyn lotu

Opadać ku ziemskiemu gwarowi i błotu,

Gardząc własną słabością i dolą ofiary ?!...

Niech mogiłę samotną w nieświęconej ziemi

Tłum prawowierny mija z obawą i wstrętem,

Kto się życia rękoma pozbawia własnemi,

Tego duch potępiony, imię jest przeklętem.

Mówią, że czasem sokół, zamknięty do klatki,

Próbuje stargać druty, aż gdy skrzydła skrwawi,