Wszystko! Nie ma granicy, kresu i przystani...
Wolna, jak mgła powietrzna na niezmiernym niebie,
Lecieć będzie i wszystko, co niegdyś kochała,
Ciszę, światło i przestrzeń, wszystko mieć dla siebie,
Wydarta, wyzwolona z wstrętnych więzów ciała!
Wzdymaj się srebrnomodre, nieskończone morze!
Wzdymaj się! Oto na twe rozhukane zwały8
Upadłszy, piaski pustyń nadbrzeżnych rozorze
I zatrzęsie w podstawach wysp skrzesane9 skały.
Na delfinów srebrzyste rzuciwszy się grzbiety,