Płynąć będzie, gdzie palmy cień rzucają liściem
I na błyszczącym sierpem zdobne minarety10
Księżyc bladych lśnień strugi rozlewa przed wnijściem11.
Oto przepastne wody tumanem12 się wznoszą
I wirem zakręcone piętrzą się w niebiosy — —
Ha ! Z jakimż upojeniem i z jaką rozkoszą,
Uchwyciwszy się wichrów płomiennych za włosy,
Leci, topi się w głębiach, jako sokół w chmurze,
Opada w dół i znów się porywa do góry,
Aż wreszcie, rozszalała, jak gryf13 złotopióry,