Stałeś się moim łupem i ofiarą;

Niewinnie cierpisz, z Tajemniczej Woli,

Z Woli, co rządzi losami człowieka;

Wiesz, że cię z rąk mych śmierć kiedyś wyzwoli,

Lecz nie wiesz, co za nią czeka?

Tak nawet z twojej godziny śmiertelnej

Mój śmiech wyziera piekielny.

Jak zwierzę węża czarowane wzrokiem,

Nie możesz skryć się przed moim widokiem;

Na duszy twojej leżę ciężkim głazem,