stratą głosu kształt ziemski kupiła kobiecy.

I ta mała dziewczynka wśród śniegów i lodu,

na stepie renifery karmiąca rogate,

co miała wał śniegowy za mur do ogrodu,

w nim lodowe zarośla i lodową chatę.

Inna, kędyś łabędzi powieziona parą,

nie wzięła nic ze sobą, tylko piosnkę rzewną:

spotkała w lesie smoka, czarownicę starą,

i wróżka ją cudowna zrobiła królewną.

Tym wszystkim wyobraźni kochankom dziecin