dawałem duże, jasnoszafirowe oczy,

białe ciało o linii falistej i płynnej,

blond włosy i głos pełen melodii uroczej.

Jeszcze słyszę, jak mówią, jak dźwięczą nade mną

kryształem tego głosu, co o srebro trąca —

spotkałem głos ten później — i dziś nocą ciemną

zda mi się, że na szybie zabrzmiał w łzach miesiąca.

Zdaje mi się, że głos ten sam do mnie przylata

powiedzieć mi te słowa, które słyszeć miałem — —

zabrzmiał i jak jaskółka odbiega skrzydlata,