Przy mnie ziemie się rodziły

ze słońc swoich pryskające;

widzę ciche ich mogiły,

jak szybują ścięte w lód

i padają znów na słońce:

giną, aby wstać z kolei,

wstają, aby w lat zawiei

zginąć, jak powstały wprzód...

Wieczny ruch, przemianę bytu,

wieczną śmierć i życie wieczne