śnił, że ma słońca purpurę na głowie,
pod skrzydłem wichry, pod piersią bezdenie,
i gdzieś w błotnistym ocknął się parowie...
Na próżno! Nie ma mocy zwyciężenia,
nie ma zwycięstwa nad życia przemocą...
O wieczny ducha ból! ból nieustanny!
Na próżno!... Skrzydła, co się tu szamocą,
do piersi łańcuch ziemski opierścienia.
Ciszy! Przestrzeni! Światło! O ty święta
trójco mej duszy! Do ciebie ramiona