co rzeczną falą niesiesz ją w bezdenie

za rubież ziemi i za gwiazd świecenie;

co wierchem górskim dźwigasz ją w bezmiary,

skąd widać obrót kołowrotu świata;

której szum głuchy podziemnej pieczary

woła w praczasie przeminione lata

i zmartwychwstawać im przed oczy każe;

Naturo! Matko! co Bogu ołtarze

stawiasz na górach, pustyniach i morzach,

kurzem wulkanów śląc kadzidła mszalne,