Naturo! Matko! Tak pragnę dla ducha

tej świętej chwili, gdy czysty i szczytny

jak orzeł, co się wzniesie w sklep błękitny,

gdy pod nim huczy burzy zawierucha:

wydarty burzom, w które krew go ciska,

wzniesie się w czystej myśli uroczyska,

na Cisz zawrotnych wwiedziony krawędzie,

tylko twą piękność czuć i widzieć będzie,

tylko pięknością twoją żyć się zgodzi,

podobny dumnej i spokojnej łodzi,