gdy dla idei życie poświęcam bez żalu,
kiedy mnie twórcza władza w zaświaty uniesie,
w nigdzie nieistniejące idealne światy,
gdy stracę pamięć: wtedy mogę być szczęśliwy.
Lecz jest to abdykacja ducha, który przecież
jest we mnie czymś najwyższym — zaprzeczenie Myśli,
najszlachetniejszej cząstce mojego istnienia —
gdyby wznieść się tak Myślą, ażby ponad wszystkim
zawisnąć, niedostępnym niczemu, co ziemskie...
Być czystą myślą... Przebóg! Co za widmo wstało