Spadł Jaś z zbójnikami w orawską zagrodę,

Jak ten orzeł z wiatru na koźlątko młode.

Podpalił se miasto na wsze cztery rogi:

Nie chciał po ćmie38 macać między pola drogi.

Zobaczyli ogień husary czerwony,

Wiatr im konie niesie przez łąki, zagony.

Przyjechali duchem39, w brzęczącym rynsztunku,

Dopadli zbójników jeszcze na rabunku.

Broni się Jaś ostro, ciupagą się broni:

Dwunastu husarów zwalił na ziem z koni.