bo niszczysz i niweczysz wszelką ludzką siłę,

dumny, nieuskromiony, pyszny elemencie1!

bo przeplatasz, jak demon, wielką ziemską bryłę

i nigdzie nie jest kres twój — i nigdzie poczęcie.

Wieczny i bezgraniczny, niczym nie zamknięty,

lecisz przez cichych niebios gwiezdne firmamenty,

i niczemu nie bratni, z niczym nie związany,

wszystkiemu wszędzie obcy, sam jeden dla siebie:

pustynie, miasta, sioła, góry, oceany,

wszystko masz u stóp swoich, wędrując po niebie!