aż runie w dół ich pracę zawalić, jak lawa;

niechaj się ludzkość cała jednym piekłem stawa,

lub dusze jak anioły świecą białopióre;

niech wojna grody niszczy, mór2 sioło po siole

obraca w pustkę cichą, lub niech kwitną sady

i złotym plonem lata świat się cały cieszy;

niech życie będzie świętem dla ludzkiej gromady;

niechaj się sam Duch zjawi pośród ludzkiej rzeszy

i rozwiesi nad światem swych rąk aureolę;

ty, z niczym niezwiązany i obcy wszystkiemu,