w Warszawie z ciotką mieszkała rozwódką
i poznawała obyczaje miasta.
Była „naiwną” i trochę „filutką5”,
lubiła jeszcze bardzo szczerze ciasta — —
tymczasem, jak jest powszechnie przyjętem,
posag jej gdzieś się zapodział ze szczętem.
Mówią, że jej opiekun kamienicę
i wioskę kupił gdzieś około Bałty...
Zwyczajna potwarz. Śliczną siostrzenicę