kłamstw okazały się pełne i złudy...

Pustynia ruin wokoło się piętrzy,

strzaskanych kolumn leżą całe zwały —

posągi bogów o twarzy najświętszej

strącone z podstaw w proch poupadały.

Jak czynią ludzie, wielką trwogą zdjęci,

zło myśli chciałem pogrześć4 w niepamięci,

lecz ono było jako wąż pod liśćmi —

i nie wiedziałem w końcu, dokąd iść mi,

w jakiej się ukryć niedostępnej twierdzy