zbrudzoną duszą przelśnię i oczyszczę;

jeśli człowieka w duchu moim zgniotę

i ducha zmienię w wszechwładną istotę:

królestwa swego mistyczne wrzeciądze

na oścież wówczas otworzy mi Psyche,

i wejdę w jasność, jak dziś w mroku błądzę,

i ze skał grzmiących wejdę w łąki ciche.

W owej tajemnej, głębokiej wyżynie

duch mój się w duchu wszechświata rozpłynie,

a razem w siebie jego bezmiar wchłonie,