jak jedną tworzą toń dwie zlane tonie.

W ów świat podniósłszy się raz i wstąpiwszy,

wzgardę czuć będę, kędy dziś się trwożę,

i mrąc dla siebie, sobie będę żywszy,

i gasząc płomień, będę patrzył w zorzę.

I mieć tam będę tryumf wyzwolenia

ducha z pęt żądzy, co go opierścienia;

tryumf najwyższy, kiedy mi poddanem

będzie, co wprzódy było moim panem;

gdy ludzkie szały, jak sokół w kapturze,