czyliż ich sobie umarły przypomnę?
Uczucia owe będąż mi przytomne1,
które wstrząsały mym żyjącym ciałem?
Tam chyba spokój jest wieczny... Więc gdy mię
ta myśl ogarnie, kiedy z tym orszakiem
widzę złączonych i siebie, i ludzi,
wtłoczonych w chmury umarłych olbrzymie
na wieki wieków: wówczas mi się takiem
niczym wydaje treść duszy człowieczej,
która się życiem oślepia i łudzi,