Nad własnym cieniem, co utkwił w pokrzywie.

(B. Leśmian, Poezje, Warszawa 1965, s. 129. W polu).

Zapłoniona czereśnia, przez wróble opita,

Skrzy bieliście ku słońcu odziobaną pestę.

Korę, sokiem nabrzmiałą, żuk drasnął i przez tę

Drobną skazę żywicy płowa kropla świta.

Jeszcze pod zlewą rosy obfitej niezwykle

Kwiat się wątły ugina i ziemi dosięga,

I młodych jeszcze mrówek cwałująca wstęga,

Zachowując kształt w biegu, różowieje nikle.