jak garaż tramwajowy.

Lubię przejechać się po mieście

kilkoma słowy.

(Linią nr 22 w Warszawie, w zbiorze Dwa głosy)

Białoszewskiego fantazja o wielkanocnych baranach, lecz tym razem nie w postaci sylogizmu cywilizacyjnego, ale przełożona przez poprzednika na właściwy autorowi Obrotów rzeczy sylogizm filozoficzny, neokantowski. Kategoria „baraniości” sama w sobie, dowcipnie ujrzana:

W baranach

baraniość

jest po prostu ideą.

Beczą — baranio,

podskakują — baranio,