węgiel czarny poeta.

Buchnęły jak fanfara

żyrandole-bogacze — —

jedyny złoty karat

odsamotnił poddasze.

(Mieszkanie w mieście, w zbiorze Dwa głosy)

Nie trzeba chyba więcej dowodów, że zasłużył Dziekoński na należne mu miejsce. I czy tylko on? Trudno pod kątem jednej recenzji odczytywać naręcza zapomnianych zbiorów. Wśród tych, którzy nie zostali zapomniani, proszę bez komentarza posłuchać rzeczy Jerzego Lieberta242 z roku 1929 — Przekrój fantastyczny. Wyjątkowy u tego poety, to prawda:

Pokłady wielokropek, średników, przecinków,

W słojach mowy skostniałe okazy muzealne —

O, antyki skojarzeń, przenośnie dyluwialne,