nic mi nie mówi różowa wenus botticella

wychylająca się z okrągłej oceanu konwi!

drwię sobie gdy się przed nią z zachwytu spopiela

stado płaskich kobiet — bełkoczących chorągwi

rafaelów piękności leonardów rosettich

to wątłe dziewczę którego — chłopcze — łaski błagasz...

innych żądam rozmiarów! barw innych nie tych!

widząc wasze pienię się pięknej ziemi tragarz

obce mi te wspaniałości! gorące jak lato

skóry kobiet drażniące renklod aksamitem