tworzymy z wami

potwory

bez ust bez światła

bez wiary bez honoru

twarze zalane łzami i wódką

ślady po obroży

ślady po kiju

(Niejasny wiersz)

Druga strona somatyzmu to uraz moralny. Bez tego urazu nie byłoby podstaw dla widzenia tak dokładnego i tak gorzkiego. Kto sprawcą ostatecznym owego urazu — tego poezja Różewicza nie nazywa. Ona tylko sygnalizuje, uporczywie, wciąż na tym samym tonie, niczym alarmowa syrena. Dlatego zapewne rytmika Różewicza pozbawiona jest jakiejkolwiek melodii, jest to bowiem rytmika powtarzanego sygnału, nic ponadto.

Powróćmy raz jeszcze do Drzwi, jakich to one nie przepuszczają zjawisk: