nigdy nie stanęła w nich

kwitnąca jabłonka

ani mały źrebaczek

z wilgotnym okiem

ani gwiazda ani złoty ul

ani strumień z rybami

i jaskrami

Oto są odczuwane przez samego poetę jego granice. Czy je przekroczy? Wątpię. Otwórzmy jeszcze szerzej tę krainę niedostępnej mu poezji, na której progu Różewicz przystaje. To nie jego słowa:

Do tej krainy — lecz jakąż jest ona,

Wybudowana gdzieś na zgasłych tonach,