Nie wiem co, bo ni to, ni owo,

Na ćwierć ptasio, na trzy ćwierci różowo.

Szeptem przeszło tuż-tuż w sitowiu,

Zaliściło liśćmi w listowiu

I rozniosło się, i frunęło,

I po stawie ogniem huknęło.

————–

Ziało brednią, gorącem, czerwienią,

Febrą trzęsło i kołem szło.

Nie wiadomo kto, jakiś henio,