I tak przez ciało czekam, choć ognia potopy

niby wojsk krwawych skrzydła ciągną czarnym stropem.

I jestem. Czym ja jestem? wierzący przez małość —

rycerz gór zapomnianych — w zmartwychwstałe ciało.

(Rycerz)

Ponadto, co rzeczą równie doniosłą, nie znajduję u Pana śladów podobnego przejmowania Norwida, jakie było dosyć częste w dwudziestoleciu: trawestacja frazy, słownictwa i rytmiki Norwida, przejmowanie najbardziej dostępnej warstwy jego sztuki. Strof takich nie umiałbym zacytować z Wierszy wybranych. Z ducha Norwida są w tych lirykach rzeczy istotniejsze — i dla formy Pana, i dla stylu Norwida istotniejsze. Element intelektualny, znaczenie jako składnik obrazowania, nie tylko myśli dyskursywno-poetyckiej. To pierwsze. Po drugie — bogactwo skojarzeń humanistycznych, bogactwo obrazów, pochodzących z działań ludzkich, z kultury zbiorowej — ta niesłychanie ważna własność stylu Norwida. Oto przykłady:

Nie wstydź się tych przelotów

pełnych płomieni białych,

tych dźwięków a niestałych,

takich jak w burzy złoto.