One na drzew dotyku,

co stropu sięgać zda się,

są w cichym majestacie

Bogu — muzyką.

I obleczone w pióra,

czy w przezroczysty niebyt,

każde są drogą w chmurach

albo po niebie,

nazywaniem snów wrzących,

napełnieniem pachnącym