i krwią w powszednim chlebie.

(Nie wstydź się tych przelotów)

Jesteś jak mistrz-rzemieślnik, który

wykuwa tam, gdzie widzi formy,

i zetnie tam, gdzie głaz oporny,

a żywy wzniesie w górę.

I widzę kościół wszechstworzenia:

gotycki łuk po łuku wznosisz,

w powietrzu kując kształty przemian

i słup wielości.