(Młot)

Przypominam również z cytowanego urywka Legendy delfiny jak liry, wyspy jak uśmiech. Taka była przecież sztuka Norwida: ze znaczenia czynił on element swobody poetyckiej. U Pana bywa odmiennie: znaczenie, element intelektualny służy często prostemu zdobnictwu, zaznaje tej samej przemiany co obserwacja malarska przechodząca w płaską ornamentykę. Jednakże, zaznaczam szczerze, nie wszystkie konsekwencje tego postępowania wydają mi się szczęśliwe. Z nadmiernego nasycenia znaczeniem powstawać mogą prozaizmy zbliżone tym, jakie na podobieństwo Krasińskiego108 (a to zła tradycja! ) popełniał Norwid. Oto jeden z kilku dowodów u Pana:

Nie wstydź się miłowania,

tworzenia, dorastania;

w żelaznej żądzy twojej

ona jest płomień nieba,

co sztabę tak rozgrzewa,

że kując niepokojem

przemienisz w wieżę pragnień,

do której czyn się nagnie.