Z nasępionych krużganków,

Z galeryj obronnych,

Skąd zieleń, ogniem prażąc,

Wrogów upomina,

Wychylają się kwietne, półcalowe donny,

W mantylach fioletowych,

W różowych dominach —

I namiętnością gorsząc

Surową fortecę

Otwierają ramiona,