Gdym cię po raz piersy ujzoł,

Dziś me został tylko trójząb,

Śtucne zęby, śtucny świat,

Lecz tyś moja, tyś mój kwiat.

Pomińmy komentarz zbyt erudycyjny, poprzestańmy na dwu tylko sprawach.

W roku 1904 na zamówienie Towarzystwa Miłośników Krakowa Wyspiański skomponował nowy strój dla lajkonika. Posiadamy relację Adama Chmiela, jak bardzo wzruszył go moment, kiedy w tym nowym ubiorze miał lajkonik w orszaku wyruszyć do miasta. Sinko do tej relacji dopisał trafne zdanie: „Obudził się w nim zmysł folklorysty, czującego głębokie tajemnice obchodów ludowych”.

Sprawa druga to funkcja lajkonika w ludowej świadomości krakowian a jego rola pod Troją. Rzekomo ma być ten obrzęd pamiątką faktu, że najazd tatarski nie zdołał opanować grodu. Rzekomo, ponieważ rzeczywista geneza lajkonika jest całkiem inna. Materiały do tej genezy znajdzie czytelnik zgromadzone w przypisach do mojej rozprawy Norwid w Krakowie („Pamiętnik Literacki” 1967, nr 2). Słowem — Tatarzy miasta nie zdobyli, a harce lajkonikowe są tego radosnym upamiętnieniem.

W Achilleis ta funkcja została odwrócona i całkowicie odmieniona. Nie radość, lecz rzeź:

Orszak Posejdona

rzuca się na Trojańczyków, mordując.