Ewa stała biała,
Ewa owoc zjadła.
I to początek wszystkiego
— pamiętam —
to był początek,
Adamie.
(Pierwszy grzech)
Trudno powiedzieć, czy pisząc ten liryk, znał Anatol Stern przedziwny wiersz Słowackiego Na drzewie zawisł wąż. Nie o wpływologię chodzi przy tym przypomnieniu. Po prostu współczesny poeta utrafił w strunę i akord, jakie u romantycznego twórcy czekały, aż szarpną tę strunę inne palce. Zawiasy, na których obraca się pierwsze ze skrzydeł Sternowskiego dyptyku, aż tam sięgają, w romantyczną konstrukcję świata, grzechu, miłości i biologicznej ekstazy:
Na drzewie zawisł wąż,
I rzekł szatan do Ewy: