Dnia 30 września
... Łaska nieboszczki cesarzowej362 przyniosła nam więcej ambarasu363 niż zbogacenia: kto pieniędzy nie ma, dóbr nie kupuje; my przeciwnie — z czasem znajdziemy znaczny z tych nabytych dóbr awantaż364, lecz teraz wiele zmartwienia... Daj Boże nam raz z tych kłopotów i zatrudnień się wygrzebać, będziemy wam użyteczniejsi. To tak rzetelnie, jak że Ciebie kocham, a kocham Cię serdecznie. Bóg tej prawdy jest świadkiem...
Dnia 12 stycznia 1762
Zawsze mi nader miłe Twoje odezwy365, nie mniej i ta ostatnia, jednak w krótkich słowach na nią odpisać muszę dla dziesięciodniowej i bardzo przykrej fluksji oczu, pierwszy raz w tej słabości pióra używam i gwałt sobie czynię... Już dłużej pisać nie mogę. Jak zdrowszą będę, będę więcej pisać; daj nam Boże szczęśliwszy i spokojniejszy zaczęty rok jak przeszły... Adieu366, kochajcie mnie oboje.
Dnia 4 marca 1789
Zaczynam odpis na Twój list od Twego zdrowia, artykuł367, który mnie jak me życie interesuje. Kazałam tu zrobić konsultacją o Twojej chorobie: wszyscy doktorowie i chirurgi drezdeńscy zgadzają się w pochwaleniu Twoich, zapewniają mnie, że nie możesz być lepiej leczoną. Zaklinają Cię, żebyś w nich ufność miała, że tego tylko, czasu i cierpliwości potrzeba. Rezolucja368 tej konsultacji wielce mnie zaspokoiła; zmiłuj się, kochana Siostro, staraj się być spokojną i nie kłopotaj się.
Dnia 10 sierpnia
Choroba, która (jak mi Księżna Kasztelanowa pisze) od czterech niedziel w łóżku Cię trzyma, czułym jest ciosem dla serca mego... Dajże Boże, aby Cię ten list zdrowszą zastał; Nie mam od Ciebie wiadomości, felczer369 nawet z Warszawy pisze mi, że od Twego wyjazdu nic o Tobie nie wie. Kochana Siostro, nie pisuj do mnie własnoręcznie, wiem i znam, jak to męczy, ja sama dyktuję moje listy, nawet i do Księżny: polskie tylko sama pisać muszę, bo nie mam nikogo, co by język umiał — dyktujże i Ty Twoje listy do mnie, bylem tylko wiedzieć mogła o Twoim zdrowiu.