Sprawiedliwość oddajesz sercu memu, kochana Siostrzenico, udzielając mi szczegółów nieszczęścia Twego; nikt go szczerzej nade mnie czuć wraz z Tobą nie może. Bóg zabrał Ci męża370, nie mógł sroższym doświadczyć Cię ciosem. Ulegnij z uszanowaniem i bez szemrania woli Wszechmocnego: zachowuj zdrowie dla dopełnienia obowiązków, które Ci przeznacza. Są to obowiązki matki, córki. Wychowanie dziatek Twoich, pielęgnowanie matki chorej, liczną rodziną obarczonej, wymagają całej Twej czynności371; oddając się tym obowiązkom, wypełnisz miarkę poddania się woli Stwórcy, który doświadczenia i zgryzoty warunkiem życia ludzkiego uczynił, abyśmy za ich pomocą na wiecznie szczęście zasłużyć mogli. O, kochana Anielo, jakżebym rada dzielić z Tobą owe obowiązki, o których Ci wspominam...

Dnia 4 października

Czuję całe przygnębienie Twoje: tak rychło po mężu straciłaś najlepszą matkę372! Ach, i ja w niej straciłam siostrę, która drugą mną była. Szanujmy rękę martwiącą nas! Pocieszajmy się szczęściem wiecznym, którego zapewne już używa. Ton Bóg sprawiedliwy wspierać zechce błogosławieństwy swymi osierociałe dziatki. Brat Twój Jan donosi mi o tej wspólnej stracie naszej, ale w żadne szczegóły nie wchodzi. Nie lubię tego; raz na zawsze Was proszę: zaniechajcie w listach waszych wszelkich komplementów i ceremonii, pisujcie do mnie otwarcie, z ufnością, jako do osoby, która was serdecznie kocha. Donieś mi, kogo nieboszczka opiekunem mianowała373 wiele dzieci jest jeszcze w domu, jak się obrócą?... Nie zdaje mi się, żeby wypadało siostrom Twoim mieszkać przy bracie, on jeszcze na to za młody; trzeba im obmyśleć uczciwe schronienie. Za klasztorem bym jednak nie była; tam by zapomniały, co umieją, i mogłyby nabrać ułożenia przeciwnego dla tych, które przeznaczone, żeby żonami i matkami były, a nie sądzę, żeby która z nich ochotę miała być zakonnicą...

Do Jana Świdzińskiego

Tego samego dnia

Odebrałam list, w którym mi donosisz o stracie ukochanej matki; nie chcę rozdzierać serca Twego opisem mojej boleści. Straciłeś matkę żyjącą jedynie dla szczęścia dzieci, ja siostrę ukochaną! Tym się tylko pocieszam, że jej cnoty i długie cierpienia otrzymały od Boga zasłużoną nagrodę... Przykład obojga Rodziców Twoich, ich uczciwość, otwartość i cnoty powinny być Ci wzorem; miej ich zawsze przytomnymi374 pamięci, a będziesz żył szczęśliwy i od wszystkich375 szacowany... Nie wątpię, iż będziesz chciał kierować jak najlepiej interesami rodzeństwa Twego, ale młody jesteś i z najlepszą chęcią w Twoim wieku nie można mieć tego doświadczenia, którego położenie Twoje wymaga. Proszę Cię więc i zaklinam, abyś się radził w trudniejszych razach Księżnej Kasztelanowej i hrabiego Moszyńskiego, ich zdanie będzie pewne i bezinteresowne. Proszę Cię raz jeszcze, kochany Siostrzeńcze, skoro czas pozwoli, jedź do Księżnej, obchodź się z nią otwarcie, szczerze, z ufnością, a pozyskasz jej przyjaźń. Ta Ci do szczęścia posłuży...

Do Anieli Szymanowskiej

Dnia 15 października

Odbieram w tej chwili list Twój donoszący mi o niepowetowanej stracie naszej; nie mówmy już o tym, zbyt to tkliwa strona. Dziękuję Ci za użyczone mi o pozostałych dzieciach szczegóły... wszystkie więc siostry Twoje umieszczone... Pani Miecznikowa376 bierze jednę, grzybowska377 drugą, Kuszlowa378 trzecią, a czwarta u Ciebie; znajdzie w Tobie, pewna jestem, i siostrę, i opiekunkę: nauczysz ją być tak dobrą żoną i matką, jak sama jesteś. Zostawmy czasowi i okolicznościom dalsze ich postanowienie, ja sama upatrywać im będę stosowne partie.

Dnia 22 listopada