boję się, że za chwilę żona znajdzie w kominie
tylko pajęczynę i pajączka.
Oczywiście, że nie mamy do czynienia z hołotą —
napływającą ciżbę zabawiał majordomo11.
Kto miał złoto, dostawał poduszkę złotą,
a wszyscy pytali, gdzie Salomon.
Majordomo był pijany potem,
stał przed bramą — już przy wyjściu pod gwiazdami —
i przemawiał do wchodzących z innego świata słowami,
coś jak ja — takim muzycznym bełkotem.