toby dopiero człowiek hasał!
Świat bym nazywał miłą zmorą
przez kryształ auta pełen blasku...
Lecz trudno — może jestem tylko quasi-prorok9
nie do komedii, lecz do osamotnienia, do wrzasku.
Jak pająk, co pajęczynę wysnuwa,
owijam się w nieprzeniknioną syntaxis10 —
co za rozkosz, co za rozkosz: świat ginie...
może już jestem w Taorminie,
kropla rosy na różanych pączkach;