we własnym oknie błądziłem

srebrnym spojrzeniem po srebrze.

Światła widziałem za oknem,

ciemne domy w srebrnej powodzi

i całe miasto widziałem

jak srebrną śmierć, co przechodzi.

Oddalony od wszystkich tańczących,

zatopiony w to rozsrebrzenie,

byłem jak intruz, jak szpicel,

jak kaleka lub jak sumienie.