ani ptaki, które oswajasz,
ni przechadzki pod wiatr w tęskną zieleń,
ani imię twe małoazyjskie58,
ani to, co nadto jest w oddechu,
gdy imienia twego nie domawiam...
Gdyby ręka twoja była cieniem,
gdyby głowa moja wspomnieniem,
chciałbym siedzieć w oknie, w mej malignie59,
z cieniem dłoni twej na moich oczach.
*