Szukałem cię i w szatni pod szapoklakiem101,

i w ogrodzie wśród biegających dla rozgrzewki jaśminów.

Jakim, powiedz, będziesz zwiastował się znakiem?

Jaką struną czy mandoliną?

Ja czekałem na ciebie z goździkiem

pod latarnią na rue Camelotte102,

mglisty muzyk ze skrzypcami i smyczkiem,

i pod pachą z rulonem nut.

A gdy wyszłaś ty ze swoim goździkiem

pod latarnię na rue Camelotte,