Ballada o trzęsących się portkach

Posłuchajcie, o dziatki1,

bardzo ślicznej balladki:

Był sobie pewien pan,

na twarzy kwaśny i wklęsły,

miał portek z piętnaście par

(a może szesnaście)

i wszystkie mu się trzęsły;

włoży szare: jak w febrze;

włoży granatowe: też;