Dzikie wino

Koło tych pagórków piaszczystych, które księżyc

po kolei odsłania

jeden po drugim,

jeden po drugim,

ptaki śpią,

tylko droga się srebrzy

i Wisła świeci jak latarnia —

jest cisza, jakby Szopen przed chwilą zamilkł,

lecz niech struna się przypomni srebrna jak te koleiny,